Ja najwięcej takowych dostawałam mieszkając z teściami, od teścia zwłaszcza. Bo wiadomo, że chłop to własną piersią wykarmił, zajmował się 24/7, właściwie to matkę we wszystkim wyręczał. Mało tego, wychował też swoje rodzeństwo i w dodatku wszystko pamięta. Mam nadzieję, że wyczuliście ironię.
Mój tato, jak byłyśmy małe, wyjeżdżał za granicę i nigdy nie ukrywał, że zajmowanie się noworodkiem czy niemowlakiem ma przed nim mnóstwo tajemnic. Stwierdził nawet, że dopiero przy wnukach widzi ile go ominęło.
Nigdy nie usłyszałam od swoich rodziców "zrób tak czy siak", raczej "a może.." I za to bardzo ich cenię. Bo wiadomo, hormony po ciąży szaleją i mama, szczególnie jeśli to jej pierwsze dni w tej roli, na krytykę (bo tak odbiera "rady") jest bardzo bardzo wrażliwa. Za drugim razem jest lepiej, co nie zmienia faktu, że są teksty, które mnie irytują.
Przykłady? Proszę:
* (temperatura na dworze ok.30C) Jakie ona ma zimne rączki.. (a po chwili) zdejmij jej skarpetki, ciepło przecież. A gdzie ma czapkę?
* Płacze, daj dziecku jeść!
* O jejku, czkawka. Może pić herbatę? (jasne, kawę też)
* Jak ty to pranie rozwiesiłaś? (to przykład z życia mojej sąsiadki)
I wg mnie no.1:
NIE NOŚCIE TYLE BO SIĘ PRZYZWYCZAI!
(jasne, zostawię, niech leży i wyje aż jej tchu zabraknie, nauczy się smarkula sama zasypiać)A Wy dostałyście jakieś złote rady i chciałybyście się nimi ze mną podzielić? :)







