środa, 13 lutego 2013

na polowaniu :)

Lubię, kiedy niewielkim nakładem finansowym wzbogacam się o:

ubranka dla Synka (już w pralce)

materiały do szycia (nigdzie tak tanio nie wychodzi za 1m)

spódniczkę, w podobno najmodniejszym w nadchodzącym letnim sezonie, kolorze niebieskim :)


Luuubię SH :)
Do you like it too?

wtorek, 12 lutego 2013

Candy w Dzidziusiowie :)

rozmowy rodzinne cz.1

Niektóre wymiany zdań z naszym Synem godne są uwiecznienia więc powstaje element bloga p.t. "rozmowy rodzinne" :)
Dziś część 1.




Syn, po zdjęciu pieluchy drapie się w pośladek. Mama zatroskana przedłużającym się okresem pieluchowania, najwyraźniej powodującym także dyskomfort Potomka, z troską pyta:
- Synku, kiedy będziesz siusiał do nocniczka?
Na co Syn, z powagą odpowiedział:
- Maju.

Czekamy więc, bo maj już wkrótce ;)


Syn postanowił wziąć udział w tym samym konkursie co Ątusia i oto co zastałam dziś rano:



Tak śpi nasze dziecko :)

Może nie codziennie tak to wygląda, ale zawsze poduszka występuje w odosobnieniu od głowy :)

sobota, 9 lutego 2013

nie straszna folia..


...nawet folia nie jest już zabezpieczeniem...

 
...pora przenieść słodycze z cargo na wyższy poziom...
:)

miało być w skrócie :)

Z siostrą już lepiej, chociaż minął tydzień a lekki ból wciąż się utrzymuje..
Jedzie z narzeczonym nad morze.. jak ja jej zazdroszczę (chociaż wiem, że tak nie ładnie).. morze zimą ma swój urok.. i ciszę :)

Lilka okazała się Mają - też pięknie! Chociaż zastanawiałam się, która to już znana mi Maja - 5ta :)

Mąż wraca do domu dopiero 15 marca, ale w tym roku spędzi w domu Święta Wielkanocne. Cieszę się, bo zeszłoroczne bez Niego były jakieś dziwne..

Korzystam z wolnego, czytam i haftuję.. bo po cichu liczę na to, że w marcu uda się pójść do pracy. Ale o tym cicho sza, żeby nie zapeszyć. Chociaż nie wyobrażam sobie pogodzenia pracy na 3 zmiany z opieką nad Synkiem. Będę się martwić jak etat będzie mój.

Syn rośnie, nawija jak radio wolna europa :) Nie błagam jeszcze o ciszę, bo całkiem niedawno cisza mnie denerwowała. Mógłby jednak darować sobie pytanie "tałaś?" (czyt. wstałaś?) o 6.45 w sobotę i zająć się zabawą lub włączyć sobie bajkę ;) o samodzielnym przebraniu się i zrobieniu kaszy jeszcze pomarzę :)
Ostatnio zabrałam Go na zakupy i Syn na wiosnę przyodziany został. Przez Mamę. Bo Tata zaplanował jakieś wypasione buty, może z Italii przylecą razem z dresem :) Syn cierpliwie znosił wymysły "musi", pierwsze, drugie, piąte buty, trzecią czapkę i kurtkę :) 

W tym sezonie królować u nas będzie Myszka Mickey, bo to druga ulubiona bajka Syna. Nawet ja mam 2 bluzki :) chyba kupimy jeszcze Tacie, co by nikt nie powiedział że "syneczek mamusi" :)

Zdrówko na razie nam dopisuje, planuję w tym tygodniu zbilansować mojego dwulatka i zaszczepić drugą dawkę ospy.

Zimowa depresja mnie dopada. Jak myślę o wiośnie to czuję się taka "słoniowata" i ciężka, że chciałabym coś zmienić. Póki co moja słaba silna wola przegrywa. Sromotnie przegrała w Tłusty Czwartek z 4 pączkami i wczoraj.. z babeczkami.. Ehh.. Niby na wadze, w porównaniu z wagą po porodzie tylko +2kg, ale samopoczucie zdecydowanie do kitu.. Niech no się tylko ociepli to ruszam na rower! Postanowione! No i więcej warzyw! Może zostanę wegetarianką, bo ostatnio mięso i wędliny są bleee.. A może Wy coś podpowiecie? Jak odżyć po zimie? Wykluczam tylko liposukcję (chyba, że na zasadzie transfuzji w biust) ;)

Miło być krótko, wyszło jak zwykle :)
Pa :*

niedziela, 3 lutego 2013

zdarza mi się nie spać!

Wszyscy moi bliscy wiedzą, że śpiochem jestem po Tacie. Może nie aż takim, bo 24h nie prześpię, ale nie zrywam się o 5.00 rano tak jak Mama.

Nie ukrywam, że moja cierpliwość była na granicy wytrzymałości, kiedy Syn przez 1,5 roku przespał może 2-3 noce bez budzenia Rodziców, czyli głównie mnie.

Teraz ma 2 latka&2 miesiące i noce przesypia, chyba że jest chory ale to inna sprawa.
Nie przeszkadza Mu to jednak w budzeniu mnie gadaniem lub niemiłosiernym wierceniem się do tego stopnia, że łóżeczko ledwo stoi (jedna śruba prawie wyrwana i boczek stuka 
w rytm wiercenia) i rodzeństwa nie dotrwa.

Budzę się kiedy jest pełnia.. Ale nie chodzę i krwi nie piję :)

Budzę się, kiedy się martwię.. bo Mąż w podróży, bo Mama idzie na badania, bo Synek chory itd.

Budzę się kiedy moim bliskim coś się dzieje..
Obudziłam się kiedy u Męża było trzęsienie ziemi..
I obudziłam się dziś.. po 4.00.. 
Wstałam rano i jak zwykle napisałam do Męża żeby sprawdzić czy wszystko dobrze.. dobrze..
U Rodziców dobrze..
Jak się później okazało moja Siostra (mieszka na stancji) po 4.00 trafiła na lubelską izbę przyjęć ze sparaliżowanymi dziąsłami i trudnościami w oddychaniu. Zastrzyk odczulający działał 4h, później przyjechała do domu, dostała kolejny zastrzyk w przychodni, ale poprawa raczej niewielka. A to wszystko przez nową szczoteczkę do zębów. Pomyślelibyście? Żeby szczoteczka spowodowała reakcję alergiczną? Aby patrzeć jak szczotki do włosów zaczną uczulać..

I dziś też spać nie będę martwiąc się o Siostrę, czy znów nie ma duszności. Na szczęście jest w domu, pod opieką Rodziców, ale i tak moje myśli są przy Niej :*

piątek, 1 lutego 2013

Gdy..

Gdy jest coś ważnego do zrobienia, to szukam czegoś co byłoby przyjemne, a nie tylko pożyteczne..

Gdy zajmę się przyjemnym to zapominam o ważnym, bo przyjemnościom oddaję się w całości..

Bo 'ważne' to przecież nie 'najważniejsze' czyli może poczekać :)

I tak oto sterta prania rośnie, do dentysty też jakoś nie po drodze, a i w poszukiwaniu stażu jakoś opadłam z sił..

Gdy szukamy (tu Syn) smaka to i rybę można popić truskawkowym jogurtem a cytrynową tartę (tu ja) zagryźć kanapką z pastą z łososia..

Gdy śmiejemy się to tak, że policzki bolą..

Gdy tęsknię to.. pustka, nic więcej..

Gdy Syn tęskni to nawet rozmowę online poświęca na zabawę z Tatą i na pochwalenie się nową 'niają' (czyt. betoniarą)..

Gdy myślę i trzymam kciuki, to za osoby w jakimś stopniu bliskie.. trzymałam za Oliwiera (ur.30.01), trzymam za Lilę i trzymać będę za Boryska (planowany termin to marzec/kwiecień).. i za ich rodziców, bo rodzicielstwo jakkolwiek cudowne to najłatwiejsze nie jest :)

I wierzę, że wszystko się ułoży.. wszystkim :)

I jeszcze gdyby pranie mogło się uprasować a zmywarka załadować i rozładować ;)